Ogromną popularnością cieszą się one również na placach budowy. Wiadomo, robotnicy muszą gdzieś trzymać sprzęt, ubrania czy jakiekolwiek inne rzeczy potrzebne im w trakcie pracy (choćby nawet jedzenie, które czasem też chcą sobie gdzieś przyrządzić). W związku z tym faktem właśnie dyrekcje firm czy to budowlanych, czy to remontowych, wynajmują kontenery budowlane.
To, co jeszcze kilkanaście, a może i nawet kilka lat temu wydawałoby się dziwne, dzisiaj nikogo nie zdumiewa. Kontenery budowlane wyrastają jak grzyby po deszczu, zwiastując, że niechybnie powstanie na ich miejscu (bądź też obok nich) coś więcej – coś trwałego, wykonanego z innych materiałów niż głównie plastik. Śmiać się można więc z tego iście doniosłego znaczenia kontenerów, niemniej jednak – jest coś w takim podejściu, mimo że jest ono okraszone śmiechem i niedowierzaniem w to, co się mówi.
Bo rzeczywiście, gdziekolwiek by się nie wybrać, spotykając tego typu duże „pudła” (jak niektórzy nazywają te pomieszczenia), wiadomo, że coś obok akurat się dzieje, jakieś wydarzenie ma miejsce, a więc – coś, w czym uczestniczy niejedna pewnie osoba, zaistniało. W przypadku kontenerów budowlanych jest to plac, na którym niebawem powstanie być może nowe osiedle, a zatem – zakwitnie życie. Teren wypełni się ludźmi w różnym wieku, począwszy od staruszków aż do niemowląt. Powstaną place zabaw, a być może i jakieś instytucje publiczne, takie jak na przykład przedszkole czy szkoła.
Z najmniejszym utęsknieniem czekają ludzie chyba tylko na kolejne supermarkety, również zwiastowane przez kontenery budowlane i licznych pracowników zajmujących się ich wznoszeniem. Tego typu budynki nie są już niczym, co cieszyłoby wielu. Pewnie znajdą się wyjątki, które z zadowoleniem będą patrzeć na rozkopaną ziemię przed ich domem, ale większość jest jednak przeciwko tego typu inwestycjom. Dlatego więc – oby jak najwięcej (niedrogich) mieszkań, a najmniej supermarketów!